Czy zamawiający (MPK Lublin / miasto Lublin) może prawidłowo zakończyć postępowanie przy złożeniu tylko jednej oferty, bez obowiązku unieważnienia, oraz jaką rygorystykę musi spełnić ocena tej pojedynczej oferty — w tym badanie rażąco niskiej ceny — aby uniknąć zarzutu naruszenia przepisów PZP.
Podstawa prawna: Nie otrzymano bezpośrednich źródeł przepisowych, więc opieram się na ogólnej regule z ustawy Prawo zamówień publicznych (dorozumiewana z art. 226 ust. 4 i art. 255 ust. 1 pkt 3 PZP): jeżeli w postępowaniu prowadzonym w trybie podstawowym do terminu składania ofert wpłynęła tylko jedna oferta, zamawiający nie ma obowiązku unieważnić postępowania (art. 255 ust. 1 pkt 3 PZP wyłącza unieważnienie dla jednej oferty) i może zawrzeć umowę po przeprowadzeniu pełnej oceny — w tym formalnej oraz badania ceny rażąco niskiej z art. 224 PZP, gdy cena budzi wątpliwości. W tym postępowaniu ocena ma strukturę wskazaną w SIWZ: cena 60%, warunki techniczne 25%, gwarancja 15%, a termin realizacji określono na 540 dni z twardym limitem 30 września 2028 r.
Co mówi orzecznictwo: W praktyce KIO nie stawia samoistnego zarzutu samemu faktowi jednej oferty — skarga może dotyczyć natomiast prawidłowości badania oferty, zwłaszcza opisów kryteriów jakościowych (warunki techniczne, gwarancja łącznie 40% oceny) oraz uzasadnienia, dlaczego cena ok. 65,5 mln zł za 15 autobusów elektrycznych wraz z ładowarkami nie jest rażąco niska wobec kosztorysowej wartości zamówienia. Orzecznictwo KIO jednolicie wymaga, by zamawiający precyzyjnie opisał kryteria jakościowe i stosował je zgodnie z opisem, a badanie rażąco niskiej ceny przeprowadził z wyjaśnieniem składu ceny — odrzucenie wyjaśnień wykonawcy musi być uzasadnione, bo pojedynczy wykonawca, jako jedyna strona postępowania, ma realny interes w zakwestionowaniu każdej fazy oceny.
Znaczenie praktyczne: Argument wykonawcy-przegranej jest tu strukturalnie słabszy, bo Solaris jako jedyny wykonawca będzie beneficjentem umowy, ale zamawiający nadal musi zabezpieczyć się procesowo: udokumentować ocenę merytoryczną w oparciu o opisy kryteriów (zwłaszcza 25% za warunki techniczne i 15% za gwarancję — kryteria niecennowe dominują w tym postępowaniu) oraz w razie wątpliwości wezwać do wyjaśnienia ceny z art. 224 PZP, zamiast pomijać badanie tylko dlatego, że konkurencji nie było. Drugie ryzyko jest terminowe: ostateczny termin realizacji 30 września 2028 r. musi mieścić się w 540-dniowym terminie liczonym od podpisania umowy — jeżeli ocena i ewentualne skargi do KIO przesuną podpisanie umowy po początkach kwietnia 2028 r., zamawiający nie zdoła pogodzić terminu umownego z limitem wynikającym z projektu dofinansowanego z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (wykonanie całości do września 2029 r.), co może rodzić ryzyko korekty finansowania lub konieczności zmiany umowy w trybie art. 454–455 PZP.
W gminach do 500 000 mieszkańców limit ustala się mnożąc liczbę mieszkańców przez 60 groszy, a nadwyżkę ponad 500 000 — przez 30 groszy (art. 476 § 4 w zw. z art. 135), przy czym wydatki na agitację w formach reklamowych nie mogą przekraczać 80 % limitu (art. 136).
Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, którzy liczyli na możliwość ubiegania się o kolejną, trzecią kadencję, pozostają przy dotychczasowym reżimie prawnym — dwukadencyjność nadal obowiązuje, bo Sejm 22 października 2026 r. odrzucił projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego autorstwa PSL (213 głosów za, 215 przeciw, 9 wstrzymujących się). Konsekwencja jest natychmiastowa: w najbliższych wyborach samorządowych nie zmieni się zasada, którą w 2018 r. wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość, a osoby pełniące już dwie kadencje nie będą mogły zarejestrować kandydatury. Dokładne zagadnienie prawne dotyczy więc limitu kadencji w wyborach wójta, burmistrza i prezydenta miasta, regulowanego w dziale VIII Kodeksu wyborczego (ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r., jednolity tekst ogłoszony obwieszczeniem Marszałka Sejmu z 1 września 2026 r.), w powiązaniu z ustawą z dnia 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Odrzucenie projektu oznacza, że modyfikacja tego limitu wymagałaby nowego postępowania legislacyjnego od początku.
Kodeks wyborczy stanowi, że wybory wójta są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym (art. 471), a kandydat na wójta nie może jednocześnie kandydować w innej gminie (art. 472 § 1). Do wyborów w zakresie nieuregulowanym stosuje się odpowiednio przepisy działu VII, w tym o komisjach wyborczych (art. 470). Organami właściwymi w tym postępowaniu są gminne i obwodowe komisje wyborcze, które działają na podstawie wytycznych PKW — przykładem jest uchwała nr 103/2024 PKW z 4 marca 2024 r., regulująca postępowanie, gdy w wyborach lub ponownym głosowaniu uczestniczy tylko jeden kandydat, w tym wzory uchwał o skreśleniu kandydata na podstawie art. 483 § 1 Kodeksu. Kampania pozostaje objęta limitami wydatków: w gminach do 500 000 mieszkańców limit ustala się mnożąc liczbę mieszkańców przez 60 groszy, a nadwyżkę ponad 500 000 — przez 30 groszy (art. 476 § 4 w zw. z art. 136). W razie niewyłonienia większości wymaganej przeprowadza się ponowne głosowanie, a gdy nie można wyłonić wójta — wybór dokonany zostaje przez radę gminy (art. 11 ust. 4 ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta). Wśród źródeł nie ma orzecznictwa sądowego dotyczącego limitu kadencji, więc nie można przywołać precedensu; dostępne są jedynie akty wykonawcze PKW pokazujące praktykę organizacyjną wyborów w toku kadencji (uchwała nr 264/2024 PKW z 16 maja 2024 r. o wzorach formularzy dla wyborów ponownych, uzupełniających i przedterminowych wójtów w latach 2024–2029).
Realny skutek odrzucenia projektu odczują przede wszystkim samorządowcy po dwóch kadencjach oraz ich środowiska polityczne — PSL, które zgodnie z wiadomością ma w samorządach szerokie zaplecze i liczyło na utrzymanie swoich wójtów i burmistrzów przy władzy. Scenariusze dalszego biegu:
Gdy rozpatrzenie wymaga postępowania wyjaśniającego przez krajowy punkt kontaktowy w innym państwie, art. 42d ust. 15 przewiduje termin 6 miesięcy na zwrot lub decyzję odmowną; po tym terminie NFZ wypłaca kwotę najbardziej prawdopodobną, a wątpliwości rozstrzyga na korzyść świadczeniobiorcy.
Ze sprawozdania NFZ za 2025 r. wynika, że Fundusz zwrócił 32,3 mln zł za 11 334 zabiegi usunięcia zaćmy oraz 5 mln zł za świadczenia towarzyszące.
Pacjenci leczeni za granicą w UE i EOG zyskają zwrot kosztów bez wcześniejszego wniosku do NFZ, gdy leczenie było konieczne bezzwłocznie, a firmy pośredniczące będą mogły odbierać zwrot na własny rachunek. Sejm 22 października 2026 r. uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zastępując receptę transgraniczną receptą uprawniającą do refundacji. Dotychczasowa literalna wykładnia przepisów o transgranicznej refundacji leków wykluczała zwrot kosztu leku kupionego w innym państwie członkowskim, jeżeli recepta nie spełniała formalnych wymogów recepty transgranicznej. Zagadnienie prawne dotyczy zakresu zwrotu kosztów świadczeń udzielonych poza granicami kraju, uregulowanego w art. 42a–42d ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Art. 42b ust. 1 daje świadczeniobiorcy prawo do zwrotu kosztów świadczenia gwarantowanego udzielonego w państwie UE lub EOG, a art. 42b ust. 10 rozszerza to na leki zakupione w aptece na terytorium innego państwa członkowskiego.
Nowelizacja działa na trzech poziomach, które zmieniają obowiązki pacjenta i NFZ: - zastąpienie recepty transgranicznej receptą uprawniającą do refundacji usuwa wymóg formalny, który blokował zwrot kosztu leku kupionego za granicą na podstawie zwykłej recepty refundowanej;
Dla pacjentów najważniejszy jest realny dostęp do zwrotu: koniec sporów o formę recepty i o niezłożenie wniosku przed wyjazdem przy leczeniu pilnym. Dla firm organizujących wyjazdy nowy przepis o przelewie na rachunek firmy uprawnia je do bezpośredniego otrzymania zwrotu po cesji roszczenia, co porządkuje dotychczas szarą strefę tego modelu. Dla NFZ rośnie liczba wniosków i konieczność weryfikacji rachunków, w czym wspiera go krajowy punkt kontaktowy kierujący zapytania do instytucji zagranicznych.
Art. 45c ust. 1 i 2 umożliwia stronie postępowania skargę do Trybunału Kodyfikacyjnego ds. Sportu przy PKOl w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji.
Art. 45b ust. 5 przewiduje upomnienie, naganę, zawieszenie, dyskwalifikację czasową lub dożywotnią, karę pieniężną, a nawet przeniesienie zespołu do niższej klasy rozgrywkowej lub skreślenie ze związku.
Widzew Łódź po pokazie pirotechnicznym podczas meczu z Wisłą Kraków zapłaci 50 tysięcy złotych i straci zorganizowaną grupę kibiców na wyjazdowym meczu z GKS-em Katowice. Decyzja zapadła w ramach odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nie cywilnej czy karnej — club odpowiada przed organami ligi za zachowanie swoich kibiców na trybunach. Podstawą prawną tej konstrukcji jest ustawa o sporcie z 25 czerwca 2010 r., a konkretnie art. 45b ust. 1, zgodnie z którym odpowiedzialność dyscyplinarna w ramach polskiego związku sportowego realizowana jest na zasadach określonych w regulaminie dyscyplinarnym. Konkretne kary i tryb postępowania określa regulamin dyscyplinarny związku — w tym wypadku regulaminy obowiązujące w strukturach Ekstraklasy. Art. 45b ust. 3 wymienia, co taki regulamin musi zawierać: podmioty podlegające odpowiedzialności, czyny zabronione, rodzaje kar, organy dyscyplinarne i tryb postępowania. Katalog możliwych sankcji jest szeroki — art. 45b ust. Na tym tle nałożona na Widzewa kara finansowa i zakaz wyjazdowy stoją w dolnym zakresie dostępnych sankcji, choć dla klubu realnie dotkliwych.
Kompetencja Komisji Ligi Ekstraklasy do wymierzenia tych kar wynika z modelu przewidzianego w art. 45b ust. 1–3 ustawy o sporcie — liga jako organizator rozgrywek jest powiązana z polskim związkiem sportowym (PZPN), a jej organy dyscyplinarne działają na podstawie regulaminu. Podmiotem odpowiedzialności jest klub jako osoba prawna (por. interpretacja indywidualna 0114-KDIP4-2.4012.30.2026.2.KS, przywołująca art. 3 ust. 1 i 2 oraz art. 6 ust. 1 i 2 ustawy o sporcie: klub sportowy działa jako osoba prawna, a kluby w liczbie co najmniej 3 tworzą związki sportowe). To klub, nie indywidualni kibice, ponosi konsekwencje zbiorowego zachowania publiczności — stąd kara pieniężna obciąża Widzew, a zakaz wyjazdowy ogranicza kibiców jako grupę powiązaną z klubem. Procedura gwarantuje klubowi dwie zasady: prawo do obrony oraz dwuinstancyjność postępowania (art. 45b ust. 2). W praktyce oznacza to, że Widzew może kwestionować decyzję Komisji Ligi w instancji odwoławczej organów dyscyplinarnych związku. Zgodnie z art. 45b ust. 4 równoległe postępowanie karne lub administracyjne wobec sprawców użycia pirotechniki nie wyklucza postępowania dyscyplinarnego o ten sam czyn — liga i ewentualnie organy ścigania działają niezależnie.
Realistyczne scenariusze dla klubu: - kara 50 tysięcy złotych staje się obciążeniem finansowym klubu, który po jedenastu kolejkach ma tylko jedno zwycięstwo i mierzy się z wynikami poniżej oczekiwań właściciela;
Sędzia może zawnioskować o zmniejszenie przydziału spraw o 50 proc. — poprawka komisyjna zrezygnowała z pierwotnego widełek 25–75 proc.
Nowela wyłącza też możliwość delegowania sędziów do Kancelarii Prezydenta RP, urzędu obsługującego ministra spraw zagranicznych oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Sędziowie powszechnych sądów, którzy chcą orzekać po ukończeniu 65 lat, przestaną zależeć od zgody Krajowej Rady Sądownictwa — o dalszym zajmowaniu stanowiska zdecyduje minister sprawiedliwości, a dokumenty trafią do niego przez prezesa sądu apelacyjnego. Sejm uchwalił 23 października 2026 r. nowelizację ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, która wyłącza decyzyjność KRS w procedurze wydłużenia orzekania po 65. roku życia i równocześnie zaostrza reguły delegowania sędziów do zadań pozaorzeczniczych. Nowela przenosi tę decyzję do ministra sprawiedliwości, co zmienia układ odpowiedzialności za obsadę sądów kadrą po wieku emerytalnym.
Po wejściu w życie zmian procedura będzie przebiegać według nowych zasad:
Praktyczne znaczenie ma to dla sędziów zbliżających się do 65 lat — ich dalsze orzekanie będzie zależało od decyzji ministra sprawiedliwości, co krytycy (posłowie Zimoch i Woś) oceniali jako nadmierne uzależnienie od władzy wykonawczej, zwłaszcza że zaświadczenie lekarskie stwierdza pełną zdolność do urzędu. Dla sądów istotny jest limit 4 lat łącznych delegowań pozaorzeczniczych: sędziowie obecnie delegowani na czas nieokreślony będą musieli wrócić do orzekania, co wpłynie na obsadę organów, do których byli oddelegowani. Przyjęty jednogłośnie wniosek mniejszości daje sędziom w ciąży prawo do wniosku o zmniejszenie przydziału spraw o 25, 50 albo 75 proc. — to jedyna z uchwalonych zmian o charakterze wyraźnie pracowniczym.