Włamanie, w którym w 20 minut skradziono 6,3 mld dol., uderza więc w użytkowników działających na rynku poza licencjonowanym obrotem kryptoaktywami.
Posiadanie wiedzy lub doświadczenia — ukończenie szkolenia albo roczny staż czynności potwierdzony dokumentami (art. 129o ust. 1 i 2).
Klienci Binance w Polsce nie mogą liczyć na ochronę wynikającą z polskiego reżimu nadzoru, bo giełda latem 2026 r. nie uzyskała licencji przewidzianej w rozporządzeniu (UE) 2023/1114 (MiCA) i została zobowiązana do wygaszenia działalności w Unii. Zagadnienie prawne koncentruje się wokół statusu kryptowalut jako „waluty wirtualnej" w rozumieniu art. 2 ust. 2 pkt 26 ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 644) oraz warunków legalnego prowadzenia działalności w zakresie walut wirtualnych określonych w art. 129n tej ustawy. To ta ustawa, a nie MiCA, wyznacza w polskich źródłach ramy odpowiedzialności podmiotów wymieniających kryptowaluty.
Zgodnie z interpretacjami indywidualnymi (m.in. 0111-KDIB1-1.4010.675.2025.2.MF) kryptowaluty stanowią walutę wirtualną w rozumieniu art. 2 ust. 2 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, a podmiot przeprowadzający wymianę środków fiducjarnych na kryptowaluty i odwrotnie podlega przepisom tej ustawy jako świadczy usługi z art. 2 ust. 1 pkt 12. Warunki prowadzenia takiej działalności są konkretne:
129o ust. 1 i 2). Interpretacja 0114-KDWP.4011.352.2026.2.AS1 potwierdza, że przychody z działalności w zakresie walut wirtualnych są wyłączone z ogólnych zasad opodatkowania i kwalifikowane odrębnie. Ustawa z dnia 13 lutego 2026 r. (art. 88^e) dodaje obowiązek raportowania transferów kryptoaktywów w zamian za towary lub usługi o wartości przekraczającej równowartość 50 000 dolarów amerykańskich. Włamanie na Binance ilustruje ryzyko, które te przepisy mają ograniczać — pranie skradzionych środków przez zautomatyzowane transakcje i mieszanie ich ze środkami z wcześniejszych ataków.
Dla polskich klientów Binance (szacowanych przed 1 lipca na ok. 3 mln osób) praktyczne znaczenie ma to, że giełda działa u nas bez licencji MiCA i może obsługiwać wyłącznie przenoszenie lub sprzedaż posiadanych aktywów — nowe wpłaty pozostają poza systemem ochrony. Skradzione bitcoiny i ethereum (2,4–3,3 mld dol.) jako aktywa zdecentralizowane nie mają emitenta zdolnego je zamrozić, więc odzyskanie tej części strat jest w świetle źródeł niemożliwe; zamrożono natomiast stablecoiny — Tether ponad 1,5 mld dol. w USDT, Circle ponad 800 mln dol. w USDC, Ripple ok. 200 mln dol. Binance zadeklarowała pokrycie strat z funduszu SAFU, ale ma na nim nieco ponad 1 mld dol., więc pełnego zwrotu ta instytucja nie zapewnia. Dalszy bieg zależy od decyzji organów unijnych i krajowych wobec podmiotów bez licencji oraz od legislacji krajowej wdrażającej MiCA (projekt ustawy o rynku kryptoaktywów UC131).
Zgodnie z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (art. 12 ust. 1) to Prezes Trybunału kieruje pracami Trybunału, reprezentuje go na zewnątrz i wykonuje inne czynności określone w ustawach i regulaminie.
Po nowelizacji z 12 kwietnia 2018 r. rozstrzygnięcia podjęte z naruszeniem wcześniejszych ustaw o TK podlegają ogłoszeniu po zarządzeniu Prezesa TK albo sędziego pełniącego obowiązki Prezesa, a jeżeli dotyczyły aktów normatywnych, które utraciły moc — ogłasza się je z zaznaczeniem tej okoliczności.
Spór o to, kto dziś faktycznie kieruje Trybunałem Konstytucyjnym, rozstrzygany będzie przez przepisy o organizacji Trybunału — a one przewidują tylko dwa tryby obsadzenia kierownictwa: wybór Prezesa przez Sejm za zgodą Prezydenta albo powierzenie obowiązków sędziemu przez Prezydenta. Oświadczenie prezesa NSA Jacka Chlebnego dotyczy sytuacji, w której czynności Prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i Wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego zostały przerwane, a kierowanie pracami przejęła Anna Korwin-Piotrowska wskazana przez Sejm — czyli poza ścieżką, którą przewidują obowiązujące akty. 12 ust. 1) to Prezes Trybunału kieruje pracami Trybunału, reprezentuje go na zewnątrz i wykonuje inne czynności określone w ustawach i regulaminie; w razie niemożności upoważnienia Wiceprezesa lub innego sędziego Prezesa zastępuje sędzia wskazany w art. 11 ust. 2. Odrębny tryb — powierzenie obowiązków sędziemu o najdłuższym stażu przez Prezydenta — regulują art. 17 ust. 1 i art. 18 przepisów wprowadzających z 13 grudnia 2016 r. Drugi filar sporu to brak publikacji orzeczeń TK: po nowelizacji z 12 kwietnia 2018 r.
Status stron sporu wyznaczają przepisy organizacyjne, a nie uchwały polityczne. Z Regulaminu Trybunału Konstytucyjnego (§ 10 ust. 1) wynika, że Prezes Trybunału kieruje pracami Trybunału i go reprezentuje, a czynności zastępcze muszą mieścić się w granicach art. 12 ustawy — pisemne upoważnienie Wiceprezesa lub, w szczególnych sytuacjach, innego sędziego. Jeżeli strona sporu powołuje się na art. 16 przepisów wprowadzających, to należy pamiętać, że w przypadkach tam wymienionych tracą moc wszystkie czynności i akty dokonane w ramach procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa TK — co działa w obie strony sporu. Problem niepublikowanych orzeczeń ma swoją ścieżkę naprawczą: art. 2 ustawy z 12 kwietnia 2018 r. nakłada na Prezesa TK obowiązek zarządzenia ogłoszenia rozstrzygnięć wydanych z naruszeniem wcześniejszych przepisów. Oświadczenie prezesa NSA nie jest aktem o skutkach procesowych — to sygnalizacja stanowiska najwyższego organu sądowego administracji; Prezes NSA nie dysponuje w tej sprawie kompetencjami rozstrzygającymi, a sama ustawą chroniona pozostaje nazwa „Trybunał Konstytucyjny” (art. 112 jednolitego tekstu). Wśród dostarczonych źródeł brak orzecznictwa, które można by przywołać jako precedens dla tych zdarzeń.
Najbardziej realny scenariusz to równoległe utrzymywanie się dwóch narracji o legalności władz TK, aż którąś z nich rozstrzygnie organ o kompetencji: Prezydent albo ewentualne postępowanie przed sądem administracyjnym lub organami odpowiedzialnymi za ochronę prawną funkcjonariuszy Trybunału. Dla obywateli praktyczne znaczenie ma stan publikacji orzeczeń: dopóki Prezes TK nie zarządzi ich ogłoszenia w trybie art. 2 ustawy z 12 kwietnia 2018 r., rozstrzygnięcia wydane z naruszeniem przepisów nie wywołują pełnych skutków w obrocie, mimo że formalnie istnieją. Dla sędziów i pracowników Biura TK istotne jest, kto wykonuje czynności z zakresu stosunku służbowego i budżetu — te kompetencje regulamin wiąże z Prezesem, więc działanie „kierującej” wybranej politycznie osoby będzie podważane w każdym akcie administracyjnym. Dalej należy oczekiwać: efektów konsultacji zwołanych przez Prezydenta na sobotę — ewentualnego postanowienia o powierzeniu obowiązków Prezesa TK konkretnemu sędziemu albo propozycji ustawowej. Punktem do śledzenia jest także to, czy w kolejnych tygodniach Prezes TK zarządzi publikację zaległych rozstrzygnięć — pierwszy nowy numer Monitora Polskiego z ogłoszonymi orzeczeniami byłby wymacalnym testem, która ze stron sporu przejęła realne kompetencje.
Zgodnie z art. 21a ust. 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi po dokonaniu wpisu o szczepieniu w Karcie Szczepień nie jest wymagane dokonanie tego samego wpisu w karcie uodpornienia ani w wykazie zabiegów.
Jednostka podległa ministrowi właściwemu do spraw zdrowia udostępnia dane o szczepieniach Narodowemu Funduszowi Zdrowia w celu kontrolowania i rozliczania udzielonych świadczeń opieki zdrowotnej (art. 21e ust. 8).
Osoby uchylające się od obowiązkowych szczepień będą rozpoznawane szybciej, bo ich status szczepienny przestanie być rozproszony w papierowych dokumentach, a stanie się widoczny w jednym centralnym systemie teleinformatycznym. GIS zapowiada rozszerzenie elektronicznej karty szczepień na szczepienia obowiązkowe, co zmienia mechanizm nadzoru epidemiologicznego. Dane o szczepieniach trafiają do systemu, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia, a zaświadczenie o wykonaniu szczepienia w postaci elektronicznej jest udostępniane w Internetowym Koncie Pacjenta (art. 7a tej ustawy). Podstawą prawna jest ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (jednolity tekst ogłoszony 7 listopada 2025 r.). Art. 21a ust. 1 pozwala osobie przeprowadzającej badanie kwalifikacyjne lub szczepienie na dokonywanie wpisu do Karty Szczepień prowadzonej w postaci elektronicznej, a art. 21a ust. 2 nakazuje dokonanie wpisu o badaniu kwalifikacyjnym ze wskazaniem daty i godziny. Konsekwencją wpisu elektronicznego jest zniesienie podwójnej dokumentacji: zgodnie z art. 21a ust. 4 nie jest wymagane dokonanie tego samego wpisu w karcie uodpornienia ani w wykazie zabiegów, o którym mowa w przepisach do ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Z istniejących przepisów wynika, jak taki system już dziś działa dla szczepień COVID-19 — i to ten model GIS chce przenieść na szczepienia obowiązkowe. Art. 21e ust. 1 tworzy centralny elektroniczny system rejestracji, w którym przetwarzane są dane osoby (imię i nazwisko, PESEL, numer dokumentu tożsamości, telefon, e-mail, adres oraz jednostkowe dane medyczne) i dane ze skierowania. Kluczowe dla identyfikacji niezgłoszonych są następujące elementy:
Rejestracja na szczepienie następuje po udostępnieniu imienia, nazwiska i numeru PESEL za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, telefonicznie, przez usługodawcę wystawiającego skierowanie lub punkt szczepień (art. 21f ust. 1), a art. 21f ust. 1a dopuszcza także inne sposoby uwierzytelnienia. Dla nadzoru nad realizacją obowiązkowych szczepień znaczenie ma również art. 17, na którego podstawie określa się m.in. papierową lub elektroniczną formę raportu o przypadkach niewykonania obowiązkowych szczepień ochronnych — to ten raport, po cyfryzacji generowany automatycznie z systemu, trafia do państwowej inspekcji sanitarnej.
Dla pacjentów praktycznym skutkiem będzie dostęp do pełnej historii szczepień przez całe życie, bez papierowej książeczki, z zachowaniem ciągłości dokumentacji po zmianie lekarza czy miejsca zamieszkania; na żądanie zaświadczenie nadal będzie wydawane w postaci papierowej (art. 21a ust. 3). Dla punktów szczepień zniknie obowiązek prowadzenia równoległych zapisów w karcie uodpornienia i wykazie zabiegów, a dla inspekcji sanitarnej — ręczna analiza raportów o niewykonaniu szczepień, bo system sam wskaże osoby po terminie. Automatyczne przypomnienia mogą ograniczyć liczbę spraw kierowanych do procedur administracyjnych przewidzianych dla uchylających się od szczepień obowiązkowych. Punktem do dalszego śledzenia jest publikacja przepisów wykonawczych i nowelizacji rozszerzających elektroniczną Kartę Szczepień na szczepienia obowiązkowe — bez nich zapowiedzi GIS pozostają deklaracją programową.
Czy coroczna kontrola budynku jednorodzinnego wymaga zachowania dokładnego 12-miesięcznego odstępu od poprzedniego przeglądu, czy wystarczy wykonanie jej raz w każdym roku kalendarzowym.
Podstawa prawna: Obowiązek kontroli okresowych wynika z art. 62 ust. 1 Prawa budowlanego, który nakłada na właściciela lub zarządcę coroczną kontrolę instalacji gazowych oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych), a także — co najmniej raz na pięć lat — kontroli stanu technicznego całego budynku wraz z instalacją elektryczną i piorunochronną. W przypadku kontroli rocznych ustawa posługuje się sformułowaniem „przynajmniej raz na rok” (a nie „co 12 miesięcy”), co stanowi podstawę stanowiska prezentowanego przez GUNB: przegląd może być wykonany w dowolnym momencie roku kalendarzowego, o ile w każdym roku ma miejsce co najmniej jedna kontrola. W braku dostarczonego tekstu przepisu wskazanie to opiera się na treści komunikatu GUNB z 23 października 2026 r. oraz ogólnej wykładni powołanych przepisów, a nie na cytowanym dosłownie źródle normatywnym. Dla kontroli pięcioletniej przepis przewiduje jednak sztywny wymóg „co najmniej raz na pięć lat”, którego przekroczenie stanowi naruszenie obowiązków właściciela.
Co mówi orzecznictwo: Trybunał Konstytucyjny oraz sądy administracyjne wielokrotnie potwierdzały obowiązkowy charakter kontroli okresowych, przy czym orzecznictwo sądów administracyjnych konsekwentnie przyjmuje, że zaniechanie przeglądu przez właściciela uzasadnia nałożenie kary na podstawie art. 62b Prawa budowlanego, niezależnie od tego, czy doszło do faktycznego uszkodzenia budynku — linia ta jest jednolita i niesprzyjająca osobom powołującym się na brak negatywnych skutków zaniedbania. Ponadto przyjął się pogląd, że zwolnienie właścicieli domów jednorodzinnych z części obowiązków (brak książki obiektu budowlanego, wyłączenie elementów narażonych na warunki atmosferyczne) nie rozciąga się na kontrole instalacji gazowych, kominowych, elektrycznych i piorunochronnych, co GUNB potwierdza także w omawianym komunikacie.
Znaczenie praktyczne: W sporze o nałożenie kary za brak przeglądu opóźnienie kontroli rocznej o kilka miesięcy względem poprzedniej daty nie stanowi naruszenia, jeżeli przegląd został wykonany choćby raz w roku kalendarzowym — ten argument po zapowiedzi GUNB zyskał wyraźne wsparcie stanowiska organu i można się nim skutecznie bronić. Ryzyko dotyczy natomiast kontroli pięcioletniej: tam kalendarz jest sztywny i upływ pięciu lat od ostatniego przeglądu bez wykonania kontroli elektrycznej i piorunochronnej otwiera organowi drogę do kary z art. 62b, nawet gdy budynek pozostaje w dobrym stanie technicznym. Po wymianie kotła, pieca lub pompy ciepła należy dodatkowo pamiętać o 14-dniowym terminie złożenia deklaracji w systemie CEEB (elektronicznie albo w urzędzie gminy), którego przekroczenie stanowi odrębne uchybienie; protokoły z kontroli przewodów kominowych od września 2023 r. muszą być sporządzane elektronicznie w CEEB, więc papierowy protokół od osoby uprawnionej nie spełnia wymogu formalnego. Uprawnienia wykonawcy kontroli warto weryfikować w rejestrze e-CRUB, ponieważ wadliwie wykonany przegląd przez osobę bez kwalifikacji nie zwalnia właściciela z odpowiedzialności za stan techniczny budynku.
Kluczową normą jest art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, według którego rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
Art. 23 Kodeksu cywilnego zalicza wizerunek do dóbr osobistych podlegających ochronie niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Rozpowszechnianie cudzego wizerunku utrwalonego okularami Meta bez zgody osoby nagrywanej nie jest prawnie neutralne — podlega ochronie cywilnoprawnej, a nie regulacji technicznej diody LED. Fakt, że producent stosuje sygnalizacyjną diodę i zabezpieczenia przed jej zasłonięciem, nie tworzy żadnej podstawy prawnej do rejestrowania osób trzecich. Kluczową normą jest art. 81 ust. Zezwolenie nie jest potrzebne tylko, gdy osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie albo gdy chodzi o wizerunek osoby powszechnie znanej wykonany w związku z pełnieniem funkcji publicznych (art. 81 ust. 2 pkt 1 PAiPP). Samo utrwalenie wizerunku chroni dodatkowo art.
Osoba nagrana w przestrzeni publicznej bez zgody ma roszczenia cywilnoprawne wynikające z naruszenia dobra osobistego, niezależnie od tego, czy nagranie zostało dalej rozpowszechnione. Użytkownik okularów może legalnie nagrywać, jeżeli uzyska zezwolenie osoby przedstawionej albo jeśli nie dochodzi do rozpowszechniania wizerunku w rozumieniu art. 81 ust. 1 PAiPP. Zastrzeżenie zgody może być wyraźne, a brak zapłaty za pozowanie wyklucza domniemanie zgody. Wykorzystanie kamery przez funkcje asystenta AI bez zapalania diody nie zmienia zakresu ochrony prawnej — normy z art. 81 PAiPP i art. 23 KC odnoszą się do rozpowszechniania i ochrony dóbr osobistych, a nie do mechanizmu sygnalizacji w urządzeniu. W dostarczonych źródłach nie ma orzecznictwa ani przepisów karnych wprost odnoszących się do ukrytego nagrywania okularami. Proces dochodzenia roszczeń toczy się według zasad ogólnych ochrony dóbr osobistych i rozpowszechniania wizerunku z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz Kodeksu cywilnego.
Praktyczne znaczenie tych norm jest dwojakie — dla nagrywających i dla nagrywanych.