Art. 31 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przewiduje wydawanie zaświadczenia, że lekarz „nie został ukarany przez sąd lekarski, nie toczy się przeciwko niemu postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej albo wszczęte przez okręgową radę lekarską mogące skutkować zawieszeniem prawa wykonywania zawodu ani ograniczeniem w wykonywaniu określonych czynności medycznych”.
Odrzucone poprawki tworzyłyby nowy, odrębny od odpowiedzialności zawodowej i karnej reżim: czasowy (2 lata w wersji złagodzonej, pierwotnie do 8 lat) lub dożywotni zakaz rozliczania świadczeń lekarza w publicznym systemie za fałszowanie dokumentacji, recept lub zwolnień, z ponownym ukaraniem przy recydywie.
Lekarze, którzy fałszują dokumentację medyczną, recepty lub zwolnienia, na razie nie ryzykują odrębnego, ustawowego wykluczenia z rozliczeń z NFZ — Senacka Komisja Zdrowia odrzuciła poprawki (tzw. „lex Kacprzyk”), które wprowadzały czasowy lub dożywotni zakaz pracy w publicznym systemie. Spór dotyczy nie odpowiedzialności karnej za fałszerstwo, lecz odrębnego, administracyjnego sankcjonowania dostępu lekarza do świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Autor poprawek, Janusz Cieszyński, ostatecznie sam złagodził projekt: zamiast kary do 8 lat i dożywotniego wykluczenia przy recydywie proponował wykluczenie na 2 lata, z ponowną karalnością w razie powtórzenia oszustwa. Zagadnienie prawne rozstrzygać się będzie w toku legislacji — w ramach nowelizacji ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ramę zawodową wyznacza ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t. j. Dz. U. z 2026 r. poz. 37): art. 2 ust. 1 definiuje wykonywanie zawodu lekarza jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, a art. 4 nakłada obowiązek wykonywania zawodu zgodnie z zasadami etyki zawodowej i z należytą starannością.
Obecny stan prawny wygląda następująco:
Ustawa wraca do Sejmu, który przyjął poprawki i będzie oceniał stanowisko Senatu. Realistyczne scenariusze:
Zgodnie z art. 18 ustawy wprowadzającej sędzia, któremu Prezydent powierzył pełnienie obowiązków prezesa, kieruje pracami Trybunału, reprezentuje go na zewnątrz i przydziela sprawy sędziom, „którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.
W wyroku z 24 października 2017 r., sygn. K 1/17, Trybunał uznał zgodność art. 18 pkt 2 i art. 21 ust. 2 ustawy wprowadzającej z Konstytucją w zakresie dotyczącym sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm i złożyli ślubowanie wobec Prezydenta.
Spór o Trybunał Konstytucyjny przeszedł w fazę, w której o możliwości orzekania decyduje nie skład osobowy w sensie konstytucyjnym, lecz kwestia, kto pełni obowiązki prezesa Trybunału i czyje ślubowanie jest uznawane za skuteczne. Po zawieszeniu prezesa Święczkowskiego 30 października 2026 r. prace wznowiło ośmiu sędziów wybranych przez obecną kadencję Sejmu, a rząd liczy na rozładowanie zaległości orzeczniczych. Zagadnieniem prawnym jest więc legalność tego składu i skuteczność rozstrzygnięć, jakie ten skład podejmie — a rozstrzygać je będzie w oparciu o ustawę z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (art. 2: Trybunał składa się z piętnastu sędziów wybieranych przez Sejm na 9-letnią kadencję) oraz ustawę z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kluczowe są też przepisy wprowadzające z 13 grudnia 2016 r., zwłaszcza art. 18 i art. 19, które określają kompetencje sędziego pełniącego obowiązki prezesa oraz reżim ogłaszania wyroków.
Zgodnie z art. To zastrzeżenie ślubowania jest osią sporu: zwolennicy dotychczasowego kierownictwa TK kwestionują status nowo wybranych sędziów, rząd zaś opiera się na wyborach dokonanych przez Sejm tej kadencji. Art. 19 tej ustawy w brzmieniu nadanym ustawą z 12 kwietnia 2018 r. przewiduje, że rozstrzygnięcia podjęte z naruszeniem przepisów ustawy o TK podlegają szczególnemu reżimowi ogłoszenia — wyroki ogłasza się po zarządzeniu sędziego pełniącego obowiązki prezesa, chyba że dotyczą aktów, które utraciły moc. K 1/17, Trybunał uznał zgodność art. 18 pkt 2 i art. 21 ust. 2 ustawy wprowadzającej z Konstytucją w zakresie dotyczącym sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm i złożyli ślubowanie wobec Prezydenta, a także zgodność art. 19 z art. 10, art. 173 i art. 190 ust. 2 Konstytucji. W postanowieniu z 15 czerwca 2021 r., sygn. P 7/20, TK przypomniał, że jego wyroki mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne (art. 190 ust. 1 Konstytucji), ale wywołują skutki wyłącznie w sferze normatywnej — TK jest sądem prawa, nie sądem faktów. Z Regulaminu Trybunału (uchwała Zgromadzenia Ogólnego z 27 lipca 2017 r., § 10) wynika, że prezes kieruje pracami Trybunału, zatwierdza sprawozdanie z wykonania budżetu i informuje Zgromadzenie Ogólne o ważnych sprawach — stąd zawieszenie prezesa realnie odblokowało prace organu, w tym przyjęcie budżetu.
Jeśli ośmioosobowy skład będzie kontynuował rozprawy, najbliższym praktycznym skutkiem będą wyroki usuwające z systemu prawnego kwestionowane przepisy — po ich publikacji w dziennikach urzędowych znikają one z obrotu, co dotyka bezpośrednio obywateli czekających na rozpoznanie skarg konstytucyjnych oraz przedsiębiorców stosujących niepewne normy. Ryzykiem prawnym pozostaje kwestionowanie tych rozstrzygnięć jako podjętych z naruszeniem ustawy o TK, co na gruncie art. 19 ustawy wprowadzającej może prowadzić do sporów o obowiązek ich ogłoszenia. Dla prezydenta i rządu polem negocjacji są rozmowy „w cztery oczy” zapowiedziane przez premiera Tuska — ich rezultatem miałoby być „rozwiązanie akceptowalne dla wszystkich”. Procesowo należy oczekiwać kolejnych orzeczeń wznowionego składu oraz decyzji o ich ogłoszeniu przez sędziego pełniącego obowiązki prezesa.
Zgodę na koncentrację wydaje organ w drodze decyzji tylko wtedy, gdy konkurencja nie zostanie istotnie ograniczona, w szczególności przez powstanie lub umocnienie pozycji dominującej (art. 18 u.o.k.i.k.).
JD.com i CECONOMY uzyskały zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie spółki wartej ok. 2,2 mld euro, ale nie na podstawie klasycznego prawa o fuzjach — dochodzenie prowadzono z powodu zagranicznych subsydiów, które mogły zakłócić konkurencję w UE. Oznacza to, że transakcja wejdzie w życie dopiero po spełnieniu wiążących zobowiązań obu spółek, a ich niewykonanie może oznaczać kwestionowanie skutków już dokonanej koncentracji. Dla 50 tys. pracowników i ponad 1 tys. sklepów sytuacja prawna jest taka, że zarząd CECONOMY zachowa odpowiedzialność za strategię i działalność operacyjną, natomiast kontrola właścicielska przejdzie na chińskiego inwestora. Konkretny reżim prawny tej transakcji wyznaczają: rozporządzenie Rady (WE) nr 139/2004 w sprawie kontroli koncentracji przedsiębiorstw oraz rozporządzenie nr 2022/2560 dotyczące zniekształcających zagranicznych subsydiów — do tego ostatniego odwołuje się bezpośrednio art. 105i ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. 18 u.o.k.i.k.). Prawidłowość tę potwierdza niemiecki regulator, który zgodę wydał we wrześniu 2025 r.
Model postępowania zastosowany przez Komisję odpowiada logice kontroli koncentracji znanej z ustawy polskiej: organ przedstawia przedsiębiorcom zastrzeżenia, gdy istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo istotnego ograniczenia konkurencji, a przedsiębiorca może się do nich ustosunkować i zobowiązać do spełnienia warunków (art. 3–6 uzasadnienia i warunków w zmianie z 2014 r., odpowiadające art. 19 ust. 2 u.o.k.i.k.). Tu przedsiębiorcy sami zaproponowali warunki — transakcje wewnątrzgrupowe na warunkach rynkowych, rynkowe finansowanie CECONOMY przez JD.com oraz świadczenie usług magazynowych, logistycznych i technologicznych innym detalistom na tych samych warunkach co CECONOMY. Komisja uznała, że zobowiązania te „w pełni i skutecznie zaradzą” zidentyfikowanym zakłóceniom, tj. ryzyku agresywnych cen finansowanych subsydiami (preferencyjne finansowanie, zachęty podatkowe, dotacje z Chin). Decyzja warunkowa oznacza więc, że zgoda jest skuteczna o ile zobowiązania są w pełni realizowane. W polskim porządku prawnym przejęcie mogłoby wymagać odrębnego zgłoszenia Prezesowi UOKiK, gdyby obrót spełniał progi z art. 13 ust. 1 u.o.k.i.k. Zgłoszenie nie podlega jednak ocenie, gdy sprawę przejmuje Komisja Europejska na podstawie prawa unijnego — umorzenie postępowania z tego tytułu przewiduje art. 75 pkt 3 u.o.k.i.k. Źródła nie zawierają orzecznictwa dotyczącego tej konkretnej transakcji, więc nie można przywołać precedensu sądowego.
Najbardziej realny scenariusz to zamknięcie transakcji i integracja CECONOMY z grupą JD.com przy równoległym monitorowaniu realizacji zobowiązań przez Komisję. Dla konkurentów na europejskim rynku elektroniki istotne jest, że usługi magazynowe i logistyczne JD.com muszą być oferowane im na warunkach identycznych jak CECONOMY — naruszenie równości warunków może być podstawą interwencji organu. Dla pracowników i sklepów praktyczne znaczenie ma wiążące zobowiązanie JD.com do ochrony „fundamentów” oraz pozostawienie strategii w rękach dotychczasowego zarządu. W przypadku niedotrzymania zobowiązań Komisja może dochodzić ich wykonania; jeśli doszłoby do istotnego ograniczenia konkurencji, organ ds. konkurencji państwa członkowskiego (w Polsce Prezes UOKiK) może badać skutki na własnym rynku, a przy braku zgłoszenia zamiaru koncentracji z art. 13 grozi odpowiedzialność osoby zarządzającej, która umyślnie do niej dopuściła. Dalszy bieg sprawy: strony powinny ogłosić zamknięcie transakcji po spełnieniu warunków suspensywnych umowy.
Czy publiczny wpis radcy prawnego w mediach społecznościowych („Zdychajcie!!!” pod zdjęciem prezesa Wisły Kraków) może stanowić naruszenie zasad etyki zawodowej radcy prawnego w rozumieniu Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, mimo że został opublikowany w przestrzeni prywatnej (profil na X), a nie w wykonywaniu zawodu.
Podstawa prawna: Nie dostarczono bezpośredniego źródła przepisu, więc opieram się na ogólnej zasadzie prawa: zgodnie z ustawą z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (art. 64) radca prawny odpowiada dyscyplinarnie za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i godnością zawodu, a Kodeks Etyki Radcy Prawnego wymaga, by radca — także poza wykonywaniem zawodu — nie naruszał godności zawodu i przestrzegał zasad poprawnego postępowania. Norma praktyczna z tych przepisów brzmi: wypowiedź publiczna radcy, nawet na prywatnym profilu, podlega ocenie dyscyplinarnej, jeżeli jej treść (wulgarne, wrogie sformułowanie wymierzone w konkretną osobę, opublikowane w kontekście śmiertelnego ataku na człowieka) może naruszać godność zawodu.
Co mówi orzecznictwo: Brak w dostarczonych materiałach orzecznictwa dotyczącego tej konkretnej kwestii, więc nie można wskazać jednolitej linii orzeczniczej; w praktyce rzecznicy dyscyplinarni izb adwokackich i radcowskich konsekwentnie wszczynają postępowania wobec obelżywych wypowiedzi prawników w internecie, jednak ocena, czy wpis przekracza granicę dopuszczalnej krytyki, pozostaje w gestii sądu dyscyplinarnego.
Znaczenie praktyczne: Kluczowe jest rozróżnienie etapów: „czynności wyjaśniające” prowadzone przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego nie są jeszcze postępowaniem dyscyplinarnym i nie przesądzają o zarzucie — z tej wypowiedzi izby nie wolno wnioskować, że zarzut zostanie postawiony, a tym bardziej że zostanie orzeczona kara. Argument, który stanie się mocniejszy po ewentualnym postawieniu zarzutu, dotyczy kontekstu wypowiedzi: publikacja 23 sierpnia 2026 r., dwa dni po śmierci Jakuba C. i w atmosferze oburzenia, może być kwalifikowana jako wypowiedź podnosząca temperaturę konfliktu, a nie dopuszczalna krytyka stanowiska klubu w sporze o „równe zasady gry”. Ryzyko dla radcy polega na tym, że usunięcie wpisu nie kasuje faktu publikacji (dostępne są zrzuty ekranu i relacje medialne), a odmowa komentarza wobec dziennikarza nie ma znaczenia dla postępowania — istotna będzie wyjaśniająca wypowiedź na forum izby; dla obrońcy radcy naturalną linią będzie wykazywanie, że wpis był emocjonalnym komentarzem obywatelskim, nie związanym z wykonywaniem zawodu, co jednak nie zamyka drogi do odpowiedzialności dyscyplinarnej za godność zawodu poza zawodem.
Dopiero gdyby sytuacja została uznana za zagrożenie bezpieczeństwa paliwowego państwa, operator systemu przesyłowego gazowego mógłby — na podstawie art. 51 ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego (jednolity tekst z obwieszczenia Marszałka Sejmu z 22 kwietnia 2026 r.) — zarządzić gotowość uruchomienia zapasów obowiązkowych gazu ziemnego.
Prawo energetyczne w art. 3 pkt 3a obejmuje pojęciem „paliwa gazowe” wyłącznie gazy dostarczane za pomocą sieci gazowej — propan-butan w butlach i cysternach poza tym pojęciem pozostaje, więc przepisy o obrocie sieciowym nie chronią suszarni odbierających gaz drożnicą.
Rolnicy i przedsiębiorcy prowadzący suszarnie kukurydzy nie mogą oczekiwać, że państwo w tym sezonie uruchomi po ich stronie jakiekolwiek instrumenty wsparcia — obecny niedobór propanu pozostaje na poziomie umów cywilnoprawnych i decyzji handlowych dostawców. Prawne narzędzia interwencji, które istnieją w ustawie o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego, dotyczą gazu ziemnego i zapasów obowiązkowych, a nie skroplonego propanu sprzedawanego w obrocie detalicznym cysternami. Współcześnie rynek propanu działa w reżimie swobody umów: kontrakty na dostawy, ich terminy i ceny kształtują strony, a opóźnienia logistyczne nie rodzą po stronie dostawcy automatycznej odpowiedzialności ustawowej. Kluczowe zagadnienie prawne tej sytuacji to granica między ryzykiem handlowym odbiorcy a obowiązkami regulacyjnymi przedsiębiorstw energetycznych — rozstrzyganą przez Prawo energetyczne (w szczególności definicję paliw gazowych w art. 3 pkt 3a, wprowadzoną ustawą z 4 marca 2005 r., obejmującą propan-butan dostarczany siecią gazową) oraz przepisy o zapasach obowiązkowych.
Zakres obowiązków stron zależy od tego, czy gaz jest dostarczany siecią, czy w obrocie skroplonym cysternami:
Najbardziej realny scenariusz to dokończenie sezonu suszenia w reżimie czysto rynkowym: ceny u dostawców pozostają pod presją (relacjonowane stawki od 2,29 zł do 3,20 zł netto za litr wobec ok. 1,40 zł rok wcześniej), a dodatkowy koszt suszenia sięga ok. 150 zł na tonie kukurydzy. Dla rolników oznacza to wybór między sprzedażą mokrego ziarna a poniesieniem wyższych kosztów; dla suszarni — motywację do budowy własnych magazynów zgodnie z wymogami rozporządzenia z 1999 r. Interwencja regulatora jest możliwa dopiero przy formalnym stwierdzeniu zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego, co w przypadku propanu poza systemem sieciowym nie wynika wprost ze źródeł.