Gminy, które w ostatnich latach wygrywały spory przed WSA tylko wtedy, gdy ich cenniki ograniczały się do opłaty za pochowanie i zastrzeżenie grobu na 20 lat, mają odzyskać swobodę stanowienia pełnego cennika cmentarnego. Powodem jest projekt UD309 przygotowany przez MSWiA, który ma wpisać do ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych bezpośrednie odesłanie do gospodarki komunalnej. Chodzi o konkretne zagadnienie kompetencyjne: czy rada gminy może uchwałą ustalać ceny i opłaty za korzystanie z obiektów i urządzeń użyteczności publicznej na cmentarzu komunalnym, czy tylko te opłaty, które wynikają wprost z delegacji ustawowej związanej z chowaniem zwłok. Projektowany art. 2a ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych ma rozstrzygnąć to przez odwołanie do art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy o gospodarce komunalnej, przesądzając, że kompetencja rady gminy obejmuje cały katalog opłat — także za infrastrukturę, usługi techniczne i udostępnianie obiektów.
Obecny stan prawny wyznaczają przepisy jednolitego tekstu ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych (obwieszczenie Marszałka Sejmu z 7 listopada 2025 r.): zgodnie z art. 1 ust. 1 i 2 zakładanie i rozszerzanie cmentarzy komunalnych należy do zadań własnych gminy, a decyduje o tym rada gminy po uzyskaniu zgody inspektora sanitarnego, natomiast art. 2 ust. 1 powierza utrzymanie i zarządzanie cmentarzami komunalnymi wójtom, burmistrzom i prezydentom miast. Żaden z tych przepisów nie zawiera jednak delegacji do ustalania opłat eksploatacyjnych czy technicznych — i właśnie tę lukę WSA wypełniały rygorystycznie, uchylając cenniki wykraczające poza opłaty pogrzebowe. Wzorcem legislacyjnym dla projektowanej zmiany jest mechanizm znany z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, gdzie rada gminy w drodze uchwały stanowiącej akt prawa miejscowego ustala metody i stawki opłat (art. 6k ust. 1), a opłata stanowi dochód gminy przeznaczony na pokrycie kosztów systemu (art. 6r ust. 1 i 2). Projekt UD309 znajduje się na etapie uzgodnień rządowych; do czasu wejścia w życie sądy będą stosować dotychczasową wąską wykładnię kompetencji rad gmin.
Jeśli projekt przejdzie przez Radę Ministrów i parlament, gminy odzyskają możliwość legalnego pobierania opłat za wjazd kamieniarza, udostępnienie kaplicy, rezerwację terenu i usługi eksploatacyjne, a ryzyko masowych zwrotów nienależnie pobranych środków zmaleje. Dla firm kamieniarskich i pogrzebowych oznacza to usankcjonowanie stałych opłat technicznych za pracę na terenie cmentarzy komunalnych, przy czym stawki będą wynikać z uchwał rad gmin, a nie z negocjacji z zarządcą. Praktyczne znaczenie ma to dla trzech grup: samorządów bilansujących koszty utrzymania nekropolii, zarządców cmentarzy oraz podmiotów świadczących usługi na ich terenie. Po wejściu w życie przepisów należy oczekiwać, że gminy, których cenniki zostały uchylone lub których uchwały wiszą przed WSA, podejmą nowe uchwały cmentarne oparte na projektowanym art. 2a — i to te akty staną się kolejnym przedmiotem kontroli sądów administracyjnych.
Zarzuty oparto na art. 296 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 306b § 2 Kodeksu karnego, co kwalifikuje czyn jako zbrodnię zagrożoną karą od 5 do 25 lat pozbawienia wolności za niegospodarność ze szkodą przekraczającą 4,1 mld zł.
Art. 291 § 2a i § 3 Kodeksu postępowania karnego pozwalają z urzędu zabezpieczyć wykonanie orzeczenia o zwrocie korzyści majątkowej, przepadku lub kosztach sądowych, co przy szkodzie 4,1 mld zł ma realne znaczenie.
Czterech menedżerów Orlenu pozostanie w areszcie mimo decyzji sądu, bo skuteczny sprzeciw prokuratury wstrzymuje wykonalność poręczeń majątkowych do czasu rozstrzygnięcia przez sąd drugiej instancji. Czytelnik powinien zapamiętać, że wpłata 1 mln zł (Michał R.), 800 tys. zł (Filip W.) lub po 500 tys. zł (dwaj pozostali dyrektorzy) — łącznie 2,8 mln zł — nie jest karą ani grzywną, lecz środkiem zapobiegawczym zabezpieczającym prawidłowy tok postępowania. Zarzuty oparto na art. 296 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. Spór procesowy dotyczy nie winy, lecz wyłącznie środka zapobiegawczego: czy areszt z art. 249 Kodeksu postępowania karnego może być zastąpiony poręczeniem majątkowym.
Sąd zastosował areszt, ale dopuścił jego zamianę na poręczenie, podczas gdy prokuratura wnioskowała o środki izolacyjne — rozbieżność tę rozstrzygnie instancja odwoławcza. Do czasu uprawomocnienia się rozstrzygnięcia poręczenia nie działają, więc podejrzani fizycznie pozostają w areszcie. Funkcja poręczenia majątkowego jest praktyczna: ma motywować do stawiennictwa na wezwania organów i powstrzymywać od utrudniania postępowania. Sąd mógł też uwzględnić, że przy około 1400 tomach akt i ponad 150 przesłuchanych osobach materiał dowodowy jest już w dużej mierze zabezpieczony, co osłabia przesłankę obawy matactwa. Niezależnie od środka zapobiegawczego prokuratura dysponuje instrumentem zabezpieczenia majątkowego na mieniu oskarżonego — art. W razie ewentualnego skazania za zbrodnię gospodarczą sąd może sięgnąć po przepadek na podstawie art. 44 Kodeksu karnego, w tym przepadek równowartości, gdy sam przedmiot nie podlega przepadkowi (art. 44 § 4), a przedmioty nie podlegające zwrotowi pokrzywdzonemu przechodzą na Skarb Państwa z chwilą uprawomocnienia się wyroku (art. 44 § 5 i § 8). Gdyby sąd sięgnął po nadzwyczajne obostrzenie kary, art. 60 § 2 Kodeksu karnego nakazuje wymierzenie kary pozbawienia wolności nie niższej niż jedna trzecia dolnej granicy ustawowego zagrożenia. W dostarczonych źródłach nie ma orzecznictwa dotyczącego poręczeń majątkowych w porównywalnych sprawach, więc nie można przywołać precedensu.
Dla podejrzanych najbliższe tygodnie przesądzą o wolności lub jej braku, a dla samego śledztwa — o klimacie oceny dowodów.
Od 1 lipca 2025 r. dodatkowej akcyzy 40 zł od sztuki, a rynek przeniósł się do szarej strefy, gdzie konsument nie ma żadnej gwarancji składu ani pochodzenia produktu.
Płyn do papierosów elektronicznych jest zdefiniowany w art. 2 ust. 1 pkt 35 ustawy o podatku akcyzowym jako roztwór z nikotyną lub bez nikotyny, uznawany za przeznaczony do e-papierosów, gdy jest używany albo może być użyty ze względu na skład i właściwości fizykochemiczne — bez względu na miejsce sprzedaży.
Legalna sprzedaż jednorazowych e-papierosów w Polsce niemal zniknęła po wprowadzeniu od 1 lipca 2025 r. Sednem sprawy nie jest więc sama wysokość podatku, lecz to, że produkty spoza legalnego obrotu wymykają się systemowi kontroli opartemu na ustawie z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym — oznaczaniu znakami akcyzy, deklaracjach AKC i nadzorze KAS. Zagadnienie prawne dotyczy tego, jak nowe regulacje (projekt UD363, nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym i Kodeksu karnego skarbowego) mają ujednolicić opodatkowanie e-papierosów i urządzeń do waporyzacji niezależnie od technologii oraz zamknąć luki polegające na sprzedaży elementów osobno.
2 ust. Ta definicja pozwala organom objąć podatkiem także produkty pozornie „niebędące” liquidami. Wyroby akcyzowe wymienione w art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy obejmują płyn do e-papierosów, wyroby nowatorskie, urządzenia do waporyzacji, zestawy części do urządzeń do waporyzacji oraz saszetki nikotynowe. Obowiązki podmiotów działających legalnie obejmują:
Producent, który pomija te obowiązki, wprowadza do obrotu wyroby nieoznaczone — a to już sfera Kodeksu karnego skarbowego, do którego nowelizacja ma doregulować sankcje. Interpretacja indywidualna 0111-KDIB3-3.4013.101.2026.2.MAZ potwierdza, że klasyfikacja wyrobu jako wyrobu akcyzowego determinuje obowiązki w zakresie organizacji obrotu i oznaczania znakami akcyzy.
Dla legalnych producentów i importerów oznacza to dalsze zaostrzenie obowiązków sprawozdawczych i banderolowych, w tym nowe wzory deklaracji od 2026 r. Dla sprzedawców w szarej strefie realne są kontrole KAS, zatrzymania wyrobów i odpowiedzialność z Kodeksu karnego skarbowego po wejściu w życie UD363. Dla konsumentów — zwłaszcza młodzieży (32 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych pali regularnie) — pozostaje ryzyko zdrowotne produktów bez oznakowania, bo poza legalnym obrotem nikt nie weryfikuje składu aerozolu. Skuteczność nowej ustawy zależeć będzie od egzekwowania zakazu sprzedaży osobom niepełnoletnim i nadzoru nad sprzedażą internetową, którego sama akcyza nie zapewnia. Procesowo należy oczekiwać zakończenia konsultacji społecznych projektu UD363 i publikacji jego ostatecznego tekstu wraz z harmonogramem wejścia w życie — źródła nie wskazują konkretnej daty, więc śledzić trzeba komunikaty legislacyjne rządu.
Pomoc brutto łącznie z inną pomocą de minimis w okresie bieżącego i dwóch poprzednich lat kalendarzowych nie może przekroczyć równowartości 200 tys. euro (§ 4 rozporządzenia z 26 kwietnia 2007 r.).
Rozporządzenie z 2017 r. ograniczało pomoc do liczby loszek stanowiącej nie więcej niż 50% stanu stada (§ 10 ust. 1 pkt 1), co pokazuje możliwy pułap także w nowym działaniu.
Producentom trzody chlewnej, którzy utrzymują lochy, realnie zagraża nie utrata pomocy, lecz jej wciąż niepewny status prawny — zapowiedziane przez ministra Stefana Krajewskiego wsparcie (1 tys. zł do utrzymywanej lochy i 2 tys. zł do zakupionej loszki lub lochy) nie ma jeszcze mocy wiążącej. Działanie ma zostać uruchomione od 15 października 2026 r., ale trwają uzgodnienia z ministrem finansów, a ARiMR dopiero przygotowuje formularze wniosków. Rozstrzygane zagadnienie prawne to więc tryb i podstawy udzielenia tej pomocy: warunki, których spełnienie będzie warunkować wypłatę, oraz organ właściwy do jej przyznania. Docelową podstawą będzie rozporządzenie Rady Ministrów wydane na wzór poprzednich instrumentów sektorowych, w tym rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 lutego 2017 r. w sprawie realizacji przez Agencję Rynku Rolnego zadań związanych z ustanowieniem nadzwyczajnej pomocy dostosowawczej dla producentów mleka i rolników w innych sektorach hodowlanych, którego § 9 i § 10 wyznaczają model warunków dla pomocy do loszek hodowlanych.
W analogicznej pomocy z 2017 r. Agencja Rynku Rolnego udzielała wsparcia producentowi świń, który na dzień złożenia wniosku posiadał w siedzibie stada nie mniej niż 10 i nie więcej niż 2000 świń według rejestru zwierząt gospodarskich, a zakupione loszki musiały mieć świadectwo pochodzenia z art. 26 ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich. Obecna zapowiedź powiela tę logikę: liczy się utrzymanie zwierzęcia w polskim gospodarstwie i rodzące się w nim prosięta, bez znaczenia dla kraju pochodzenia zakupionej loszki. W praktyce oznacza to dla hodowcy obowiązki typu:
Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie z datą 15 października 2026 r., producenci loch uzyskają ścieżkę wniosku do ARiMR, a brak oświadczeń lub niezgodność danych z rejestrem zwierząt skutkować będzie pozostawieniem wniosku bez rozpatrzenia. Gospodarstwa planujące zakup loszek z zagranicy nie stracą prawa do wsparcia, o ile utrzymają zwierzęta w Polsce i doprowadzą do okołu prosięta na terytorium kraju. Tucz kontraktowy pozostaje poza zakresem dodatkowych mechanizmów finansowych, więc korzyść z działania skoncentruje się w gospodarstwach stadnych produkujących warchlaki. Dla rynku najważniejszy jest efekt przeciwdziałania likwidacji stad podstawowych — przy spadku liczby gospodarstw z ok. 300 tys. w 2005 r. do ok. 43 tys. obecnie każde opóźnienie uruchomienia pomocy przesuwa decyzje o wykupie loch do uboju.
Czy sprawcy śmiertelnego wypadku drogowego (Sebastian M., zdarzenie z września 2023 r. na A1) można wszcząć postępowanie według nowej kwalifikacji i surowszego wymiaru kary z art. 177a §2 k.k., czy obowiązuje go jeszcze dawny ustrój karny czynu — oraz czy poza tym dopuszczalna jest repersonalizacja czynu na zabójstwo z zamiarem ewentualnym z art. 148 § 1 k.k.
Podstawa prawna: Baza nie zawiera tekstu przepisu, więc opieram się na ogólnej zasadzie — lex mitior (art. 4 Konstytucji w wykładni TK oraz art. 1 § 1 k.p.k. w zw. z art. 4 k.k.): czyn ocenia się według prawa obowiązującego w chwili jego popełnienia, a przepis nowszy stosuje się tylko wtedy, gdy jest łagodniejszy dla sprawcy. Skoro zderzenie nastąpiło przed wejściem w życie „lex Kamilek” (nowelizacja z 14 kwietnia 2023 r., obowiązująca od 1 października 2023 r.), art. 177a § 2 k.k. pozwalający orzec od 5 do 20 lat nie może być zastosowany do Sebastiana M.; pozostaje art. 177 § 3 k.k., w którym górna granica odpowiada dolnej granicy zagrożenia za zabójstwo — maksymalnie 8 lat. Odrębna kwalifikacja z art. 148 § 1 k.k. wymagałaby udowodnienia zamiaru ewentualnego, tj. nie tylko przewidywania śmierci (zamiar świadomy), lecz jej godzenia się z nią (zamiar biernej akceptacji); sama świadomość jazdy z prędkością ok. 315–329 km/h jeszcze go nie konstytuuje.
Co mówi orzecznictwo: Orzecznictwo SN konsekwentnie rozróżnia zamiar ewentualny od świadomej nieumyślności (w wykładni art. 9 § 2 i § 3 k.k.), przy czym w orzecznictwie dotyczącym „wyścigów ulicznych” i ekstremalnej prędkości sądy przyjmują, że wyjątkowo niebezpieczne zachowanie może uzasadniać zamiar ewentualny, gdy sprawcy obojętność na skutek da się wykazać okolicznościami — jest to jednak ocena faktyczna, którą prokuratura w tej sprawie wprost odrzuciła. Warto pamiętać, że kwalifikacja nie jest ostateczna do zamknięcia rozprawy: sąd nie jest związany kwalifikacją prawnej oceny dokonanej w aktualnym akcie oskarżenia, o ile nie pogarsza sytuacji oskarżonego bez zapewnienia mu prawa obrony (art. 399 k.p.k.).
Znaczenie praktyczne: Argument o „dwóch prędkościach kar” jest mocniejszy jako głos za dalszą nowelizacją lub za waloryzacją sankcji niż jako zarzut wobec sądu — sąd w Piotrkowie Trybunalskim przy kwalifikacji z art. 177 § 3 k.k. faktycznie nie może wymierzyć ponad 8 lat, niezależnie od skali brawury (315–329 km/h, 2,2 mln zł żądanego zadośćuczynienia i 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów). W praktyce obrony kluczowe będzie utrzymanie kwalifikacji niezależnej od art. 148 § 1 k.k. i art. 177a § 2 k.k.: przywilej retroakcji nowego przepisu nie istnieje, bo jest surowszy, a każda próba repersonalizacji na zabójstwo wymaga dowodu godzenia się ze skutkiem — nie wystarczy ślad hamowania, telemetria BMW ani liczba ofiar. Ryzyko dla oskarżyciela i pokrzywdzonych: jeżeli wyrok 21 października będzie oparty na art. 177 § 3 k.k., apelacja pokrzywdzonych o surowszą kwalifikację będzie musiała wykazać okoliczności świadczące o biernej akceptacji śmierci (np. kontynuowanie jazdy po wcześniejszych niebezpiecznych manewrach), a nie samą śmiertelność skutku.