Jeśli projekt wejdzie w życie w obecnym kształcie, brak dostosowania umowy w terminie sześciu miesięcy może — według interpretacji przedstawionej na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia — prowadzić do rozwiązania umowy o pracę, a przyczyna wypowiedzenia nie leżałaby po stronie pracownika.
W uzasadnieniu projektu wskazano 320 godzin miesięcznie jako przykład limitu odpowiadającego dwóm pełnym etatom, a OZZRM pyta, czy będzie to sztywny limit każdego miesiąca, skoro pełny wymiar czasu pracy nie jest taki sam w każdym miesiącu.
Dla pielęgniarek, położnych i ratowników medycznych realna kwestia nie dotyczy jeszcze obowiązującego prawa, lecz treści procedowanej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych — projektu, który ingeruje w stosunki pracy oparte na Kodeksie pracy. Spór koncentruje się na trzech elementach: sześciomiesięcznym terminie na „dostosowanie” umów o pracę, siedmiodniowym terminie na oświadczenie o dodatkowym zatrudnieniu oraz limicie łącznego czasu pracy odpowiadającym dwóm pełnym etatom. To z kolei uruchamia reżim przepisów o zwolnieniach z przyczyn niedotyczących pracowników, w tym zwolnień grupowych, co OZZPiP wskazuje jako główne ryzyko dla stabilności zatrudnienia.
Dostarczone źródła nie zawierają tekstu procedowanej nowelizacji ani jej przepisów przejściowych, więc sposób liczenia limitu dwóch etatów, katalog wyłączeń z Kodeksu pracy i tryb weryfikacji oświadczeń trzeba oceniać przez pryzmat istniejących regulacji. Struktura prawna, na której oprze się limit, obejmuje obecnie:
Najbardziej realistyczny scenariusz to dalsze procedowanie projektu w Sejmie z równoległą presją związkową; OZZPiP zgłosiło pięć zastrzeżeń (ryzyko rozwiązania umów, niejasne pojęcie „dostosowania”, ograniczenie ochrony z Kodeksu pracy — w tym zniesienie konsultacji wypowiedzenia z organizacją związkową, ochrony przedemerytalnej i ochrony działaczy związkowych —, siedem dni na oświadczenie o dodatkowym zatrudnieniu oraz zagrożenie dla układów zbiorowych). Praktyczne znaczenie dla poszczególnych grup:
Czy graniczna kontrola sanitarna importowanego koncentratu jabłkowego z krajów trzecich, w tym z Ukrainy, musi obejmować pobranie próbki do badań laboratoryjnych, czy też wystarczająca jest kontrola dokumentowa oparta na ocenie ryzyka.
Podstawa prawna: Brak w dostarczonych źródłach bezpośredniego przepisu, dlatego opieram się na ogólnej zasadzie prawa żywnościowego unijnego: rozporządzenie (UE) 2017/625 dotyczące oficjalnych kontroli wprowadza model kontroli oparty na ryzyku, w którym częstotliwość i zakres czynności — w tym badania laboratoryjne — są wyznaczane przez ocenę ryzyka danej kategorii produktu i kraju pochodzenia, a nie przez obowiązek badania każdej partii. Z tej zasady wynika norma, że organ może dopuścić partię na podstawie dokumentów (świadectw, wyników badań dostawcy, dokumentów handlowych) bez pobrania próbki, jeśli dokumentacja pozwala ocenić bezpieczeństwo żywności, a produkt nie jest objęty wzmożonymi kontrolami. GIS w przytoczonej odpowiedzi potwierdza właśnie taki model: pobranie próbki „zależy od oceny ryzyka” i następuje przede wszystkim przy wątpliwościach co do bezpieczeństwa lub niekompletności dokumentów. Kluczowe jest też to, że koncentraty z Ukrainy nie są objęte żadnymi szczególnymi warunkami przywozu ani wzmożonymi kontrolami — podlegają zasadom ogólnym, co wyłącza dodatkowe mechanizmy zwiększonej częstotliwości badań.
Znaczenie praktyczne: Argument, że „partia przeszła kontrolę graniczną”, jest znacznie słabszy niż się pozornie wydaje — nie dowodzi żadnej weryfikacji laboratoryjnej, co ma bezpośrednie znaczenie dowodowe zarówno w sporach konsumenckich i przemysłowych, jak i w debacie publicznej o jakości importu z Ukrainy. Praktyk reprezentujący producentów lub importerów powinien pamiętać o rozłożeniu odpowiedzialności: art. 3 rozporządzenia 178/2002 (ogólna zasada, niepodana wprost w źródłach) nakłada na importera odpowiedzialność za bezpieczeństwo żywności, i to importer, nie inspekcja, musi dysponować wynikami badań — poleganie wyłącznie na dokumentach dostawcy bez własnych badań jest realnym ryzykiem prawnym (odpowiedzialność za niebezpieczną żywność, możliwy zwrot kosztów wycofania). Z kolei praktyk z branży krajowej surowca może argumentować, że ocena ryzyka prowadzona przez GIS (brak próbek z 1304 partii w latach 2025–2026, brak odrębnego monitoringu partii z Ukrainy) jest nieadekwatna do skali importu i stanowi podstawę do wystąpienia o zmianę częstotliwości kontroli lub uruchomienie wzmożonych kontroli na poziomie UE — do tego rzekomej „skutecznej kontroli granicznej” nie da się powołać jako okoliczności uspokajającej.
Zbiórki prowadzone podczas kolędy nie wymagają żadnego zgłoszenia organom państwa.
Łódzki proboszcz, który od 5 października 2026 r. prowadzi wizyty duszpasterskie bez przyjmowania kopert, działa w pełni legalnie — prawo polskie i kanoniczne nie wiążą kolędy z konkretnym miesiącem ani nie czynią z ofiary warunku odwiedzin. Czytelnika powinna interesować odpowiedź na drugie pytanie: czy wierni w innych parafiach mogą odmówić zapłaty — i tutaj rozstrzygnięcie jest jednoznaczne. Ofiara na kolędzie ma charakter dobrowolny, a ogólny obowiązek troski o potrzeby wspólnoty z kan. 222 § 1 Kodeksu prawa kanonicznego nie określa kwoty ani nie nakazuje przekazywania pieniędzy przy okazji domowych odwiedzin. Zagadnienie prawne sprowadza się do dwóch płaszczyzn: dopuszczalności terminu wizyt oraz statusu zbiórek pieniężnych prowadzonych przez duchownego. Kalendarz kolędy rozstrzyga kan. 529 § 1 KPK, który zobowiązuje proboszcza do poznawania wiernych przez odwiedzanie rodzin, wspieranie chorych, opiekę nad ubogimi i samotnymi — bez wskazania miesiąca rozpoczęcia. Zbiórkę ofiar reguluje natomiast art. 57 ust. 1 i 2 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym kościelne osoby prawne mają prawo do zbierania ofiar na cele religijne, charytatywno-opiekuńcze, naukowe, oświatowe i wychowawcze oraz utrzymanie duchownych.
Zgodnie z art. 57 ust. 2 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego zwolnienie z obowiązku zgłoszenia obejmuje zbiórki odbywające się w obrębie terenów kościelnych, kaplic oraz „w miejscach i okolicznościach zwyczajowo przyjętych w danej okolicy i w sposób tradycyjnie ustalony”. Domowa wizyta proboszcza z kopertą mieści się w tej ostatniej kategorii — kolęda jest tradycją utrwaloną lokalnie, więc rezygnacja z ofiar jest jedynie niewykorzystaniem uprawnienia, a wcześniejszy termin wizyt nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Decyzja o terminie i formie odwiedzin należy do proboszcza w ramach prawa kanonicznego, z uwzględnieniem organizacji miejscowej i ewentualnych przepisów diecezjalnych — KPK nie ustanawia jednolitego kalendarza kolędy. Wśród dostarczonych źródeł nie ma orzecznictwa dotyczącego wizyt duszpasterskich ani ofiar kolędnych, więc nie można przywołać precedensu. W praktyce oznacza to, że wierny z łódzkiej parafii NMP Królowej Pokoju nie ma obowiązku przygotowywać pieniędzy, a parafianin innej wspólnoty powinien kierować się ogłoszeniami własnej parafii.
Realistyczne scenariusze są następujące:
art. 106b ust. 2 — podatnik nie jest obowiązany wystawić faktury w odniesieniu do sprzedaży zwolnionej od podatku na podstawie art. 43 ust. 1, art. 113 ust. 1 i 9 lub przepisów wydanych na podstawie art. 82 ust. 3.
Firmy świadczące usługi finansowe, kredytowe i ubezpieczeniowe zwolnione z VAT-u mogą rozliczać prowizje bez faktury, a więc bez KSeF-u — pod warunkiem, że kontrahent nie zażąda dokumentu. Wrześniowe interpretacje Dyrektora KIS potwierdzają, że przepisy o Krajowym Systemie e-Faktur nie tworzą samodzielnego obowiązku wystawienia faktury, lecz określają jedynie sposób jej wystawiania, gdy obowiązek już istnieje. Spór dotyczył więc wykładni art. 106b ustawy o podatku od towarów i usług w powiązaniu z art. 106ga tej ustawy, wprowadzonym ustawą z 16 czerwca 2023 r. o zmianie ustawy o VAT.
Kluczowe są trzy przepisy, które KIS przywołał w interpretacjach 0111-KDIB3-1.4012.319.2026.2.IK oraz 0112-KDIL1-3.4012.251.2026.2.ŁW:
Dla przedsiębiorców sektora finansowego oznacza to brak konieczności wdrażania KSeF-u dla transakcji zwolnionych z VAT, dopóki kontrahenci nie żądają faktur — mogą pozostać przy notach prowizyjnych i zestawieniach. Ryzyko pojawia się, gdy nabywca zgłosi żądanie: wtedy brak faktury ustrukturyzowanej wystawionej w KSeF staje się naruszeniem przepisów o fakturowaniu. Praktyczne znaczenie mają też interpretacje indywidualne — chronią one podatnika, który działa zgodnie z ich treścią.
Zgodnie z art. 24 ust. 2 pkt 1 rektora uczelni publicznej wybiera kolegium elektorów, a art. 24 ust. 3 wymaga bezwzględnej większości głosów.
Procesowo należy oczekiwać zawiadomienia ministra o wynikach wyborów rektora (termin wyznacza statut uczelni) oraz — w postępowaniu karnym — decyzji prokuratury o przedstawieniu dalszych zarzutów lub skierowaniu sprawy do sądu.
Rezygnacja zawieszonego rektora nie kończy jego problemów prawnych, lecz uruchamia odrębną, uczelniową procedurę wyboru nowego szefa Uniwersytetu Jana Długosza — śledztwo korupcyjne toczy się dalej niezależnie. Odpowiedź daje ustawa — Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce: zgodnie z art. 24 ust. 24 ust. 3 wymaga bezwzględnej większości głosów. Szczegółowy tryb określa statut uczelni (art. 34 ust. 1 pkt 1). Sam prof. Janusz K. odpowiada za swoje działania na zasadach określonych w ustawie i przepisach odrębnych (art. 8), a jego sprawa karna pozostaje w gestii Prokuratury Krajowej, nie organów uczelni.
Rezygnacja złożona 7 października 2026 r. oznacza, że do czasu wyboru i objęcia funkcji przez nowego rektora uczelnią kieruje p.o. rektor — obecnie prof. Bogusław Przywora, który wykonuje zadania rektora z art. 25 ust. 2. Procedura wyborcza przebiega według następujących reguł:
Nowy rektor zostanie wybrany na kadencję do 2028 r., przy czym art. 77 ust. 2 (w brzmieniu z ustawy z 2014 r.) ogranicza pełnienie funkcji rektora do dwóch następujących po sobie kadencji. Wobec prof. Janusza K. — poza postępowaniem karnym z zarzutami przyjęcia korzyści za promesy i indywidualny tok nauczania — możliwa jest także odpowiedzialność dyscyplinarna nauczyciela akademickiego (Dział VII ustawy).
Najbliższy praktyczny skutek to wybór nowego rektora przez Kolegium Elektorów — uczelnia odzyska pełnoprawne organy jednoosobowe i będzie mogła uchwalić plan naprawczy sytuacji finansowej, o którym pisał ustępujący rektor. Dla samego prof. Janusza K. rezygnacja nie ma znaczenia umarzającego: śledztwo katowickiego pionu Prokuratury Krajowej trwa, poręczenie majątkowe 50 tys. zł i pozostałe środki wolnościowe obowiązują do czasu zmiany decyzji prokuratora, a zakończenie śledztwa może przynieść akt oskarżenia albo umorzenie. Dla środowiska częstochowskiego — byłego wicemarszałka, prezydenta miasta, przewodniczącego rady i przedsiębiorców — sprawa pozostaje częścią szerszego postępowania korupcyjnego; referendum odwoławcze 25 października 2026 r. to odrębna ścieżka polityczna, nie karna.