Czy zamawiający może cofnąć wybór oferty z powodu wątpliwości co do sytuacji finansowej podwykonawcy odpowiedzialnego za ok. 90% zakresu robót, gdy sam wykonawca (Texom) pozostaje wiarygodny, oraz czy zamiana podwykonawcy przed zawarciem umowy uzasadnia dalsze prowadzenie postępowania zamiast jego unieważnienia.
Podstawa prawna: W bazie brak bezpośredniego źródła, więc opieram się na ogólnej zasadzie wynikającej z ustawy Prawo zamówień publicznych: zgodnie z art. 112 i art. 118 ust. 2 PZP zamawiający ocenia zdolność ekonomiczną lub finansową wyłącznie wykonawcy, chyba że polega on w tym zakresie na zasobach podmiotu trzeciego; przy robocie budowlanej może natomiast wymagać, by część lub całość robót wykonały podmioty o określonym doświadczeniu i potencjale, a wtedy ich sytuacja finansowa może być przedmiotem badania. Cofnięcie wyboru najkorzystniejszej oferty bez unieważnienia postępowania jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy dotychczasowe ustalenia komisji nie pozwalają na prawidłowe dokonanie oceny ofert — samo istnienie postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (na podstawie art. 511 ust. 2 PZP w związku z art. 381 ust. 1 pkt 1 PZP) nie samoistnie wstrzymuje zawarcia umowy, choć w praktyce zamawiający traktują je jako uzasadnienie wstrzymania się z decyzją.
Co mówi orzecznictwo: Orzecznictwo KIO jest w tej sprawie niejednolite, ale dominująca linia (m.in. wyroki KIO w sprawach dotyczących zmiany podwykonawców przed zawarciem umowy) wskazuje, że zamiana podwykonawcy na podmiot o porównywalnych zasobach nie narusza warunków oferty, jeżeli nie poprawia jej atrakcyjności ocenianej w toku postępowania i wykonawca nie polegał na zasobach podwykonawcy w zakresie warunków udziału. Zamawiający, który cofnął wybór wyłącznie z powodu wątpliwości co do finansów podwykonawcy odpowiadającego za 90% prac, naraża się na zarzut, że badając sytuację finansową podmiotu trzeciego zastosował kryterium w stosunku do podmiotu niebędącego wykonawcą, co może skutkować stwierdzeniem naruszenia dyscypliny finansów publicznych albo odwołaniem.
Znaczenie praktyczne: Decyzja Texomu o zastąpieniu Mostostalu Warszawa przez BPBP przed podpisaniem umowy jest najmocniejszym argumentem przeciwko unieważnieniu postępowania: zamawiający ma przed sobą ofertę z podwykonawcą o potwierdzonym doświadczeniu (stadion w Sosnowcu), więc podtrzymanie wątpliwości wymaga wykazania, że nowy podmiot także nie spełnia warunków, a nie że dawne wątpliwości „przedłużają dyskusję". Przedłużenie terminu związania ofertami o 60 dni za zgodą Texomu i Budimexu jest prawnie konieczne, by zamawiający mógł w ogóle dokonać wyboru po tym terminie — po jego upływie odwołanie wykonawcy od związania ofertą uniemożliwiłoby skuteczne zawarcie umowy. Ryzyko dla MOSiR-u: jeśli mimo kompletu dokumentów i aktywnego podwykonawcy zamawiający nadal zwleka z wyborem, Texom może skutecznie dochodzić roszczeń na drodze odwoławczej oraz (przy postępowaniu Prezesa UZP wywołanym zamkniętym rynkiem) argumentować, że kolejne przesunięcia finansowania i terminów wskazują na działanie zamawiającego sprzeczne z zasadą równości i uczciwej konkurencji.
Zgodnie z art. 6 ust. 1 środek przymusu należy dobrać proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości; broni palnej używa się wyłącznie, gdy środki przymusu okazały się niewystarczające lub ich użycie nie jest możliwe ze względu na okoliczności zdarzenia.
Spór wokół interwencji policji przy ul. Marszałkowskiej i miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym sprowadza się do jednego pytania: czy użycie środków przymusu bezpośredniego wobec protestujących mieściło się w granicach wyznaczonych przez ustawę z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2026 r. poz. 244). Zgodnie z art. 11 tej ustawy środków przymusu można użyć lub je wykorzystać m.in. w celu wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z poleceniem uprawnionego, odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność, a także przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego. Kluczowe jest więc ustalenie, czy zachowanie zatrzymanego mężczyzny — według oświadczenia policji atakującego funkcjonariuszkę — spełniało którąś z tych przesłanek, a jeśli tak, to czy dobrane środki były proporcjonalne. Drugi, równoległy wątek dotyczy statusu Macieja Berka: Konstytucja RP wymaga złożenia ślubowania sędziego TK wobec prezydenta, a ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego — wykazania co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza, czego — jak przekazano — Berek nie wykazał.
Policjanci są uprawnieni do używania i wykorzystywania środków przymusu bezpośredniego na mocy art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy o środkach przymusu, a zasady ich stosowania określa art. 6 i art. 7 tego aktu. Zgodnie z art. 6 ust. Art. 7 ust. 1 nakazuje używać środków w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, a ust. 2 — odstąpić od ich użycia, gdy cel został osiągnięty. Jeżeli w wyniku użycia środków przymusu nastąpiło zranienie osoby, art. 10 ust. 1 nakłada na przełożonego obowiązek niezwłocznego zapewnienia uprawnionemu pomocy, w szczególności psychologicznej lub prawnej. Obowiązkowym elementem jest także dokumentowanie: art. 54 i art. 55 ustawy wymagają sporządzenia notatki dokumentującej użycie środków przymusu, a art. 56 dodatkowo — w razie użycia środków przez pododdział zwarty — informacji o organie, który udzielił zgody, oraz opisu postępowania poprzedzającego użycie. W sprawie Berka prezydent i prezes TK wskazują, że brak ślubowania złożonego wobec prezydenta oraz niewykazanie wymogu dziesięciu lat praktyki wykluczają dopuszczenie go do orzekania; ślubowanie złożone w gabinecie marszałka Sejmu nie odpowiada wymogom konstytucyjnym. Wśród dostarczonych źródeł nie ma orzecznictwa sądowego ani Trybunału rozstrzygającego analogiczne sytuacje, więc nie można przywołać precedensu.
Dla zatrzymanego mężczyzny realne ścieżki to obrona w ewentualnym postępowaniu karnym (zarzut ataku na funkcjonariuszkę) oraz — jeśli uzna użycie przymusu za nadmierne — skierowanie sprawy na tory odpowiedzialności funkcjonariuszy, w czym kluczowe będą notatki z art. 54–56 oraz nagranie z kamerki nasobnej, którego policja dotąd nie opublikowała. Dla protestujących przed TK istotne jest, że każde kolejne użycie przymusu musi być indywidualnie uzasadnione przesłanką z art. 11 i proporcjonalne w rozumieniu art. 6–7; eskalacja wobec zbiorowości bez takich przesłanek byłaby obiektywnie weryfikowalna w dokumentacji policyjnej. Dla rządu i opozycji spór o Berka rozstrzygnie się dopiero, gdy kwestia jego statusu trafi do wiążącej oceny — źródła nie wskazują terminu ani trybu takiego rozstrzygnięcia, więc należy go śledzić w kolejnych działaniach Trybunału i prezydenta. Procesowo najbliższym obserwowalnym krokiem jest publikacja przez policję nagrania i notatki dokumentującej użycie środków przymusu z piątku — bez wskazanego w źródłach terminu — oraz ewentualne kolejne interwencje przed jutrzejszą manifestacją, które będą testować granice art. 11 i art. 6 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.
Przy czynach zagrożonych zarówno grzywną, jak i pozbawieniem wolności, art. 33 Kodeksu karnego wyznacza minimalną wysokość grzywny w stawkach: 50 stawek dla czynu zagrożonego karą do roku pozbawienia wolności i 100 stawek dla czynu zagrożonego karą do 2 lat.
Okres faktycznego pozbawienia wolności zalicza się na poczet orzeczonej kary, a ten sam okres nie może być zaliczony na poczet różnych kar (art. 80b § 4 Kodeksu karnego wykonawczego).
Osoby, które w ostatnich tygodniach groziły szkołom, rozpowszechniały fałszywe alarmy lub nawoływały do przestępstw, trafiły do systemu prawa karnego i czeka je ścieżka od zatrzymania przez wymiar kary, a w przypadku nieletnich — przez sąd rodzinny. Skala jest konkretna: 106 wszczętych postępowań, 192 zatrzymania, 68 materiałów przekazanych sądom rodzinnym i 155 zabezpieczonych niebezpiecznych przedmiotów. Zagadnieniem prawnym będzie kwalifikacja czynów — w większości groźby karalne, publiczne nawoływanie do przestępstw, fałszywe alarmy i zawiadamianie o nieistniejącym zagrożeniu — a następnie wymiar kary według zasad art. 53 Kodeksu karnego oraz ewidencja skazań w Krajowym Rejestrze Karnym na podstawie ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym.
Sąd orzekający wobec dorosłych sprawców będzie związany zasadami z art. 53 § 1 Kodeksu karnego: wymierza karę według uznania w granicach ustawy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu, okoliczności obciążające i łagodzące oraz cele zapobiegawcze, przy czym dolegliwość kary nie może przekraczać stopnia winy. Jeżeli sprawca popełnił więcej niż jeden czyn — co przy serii groźb lub fałszywych alarmów jest realne — zastosowanie znajdzie art. 60 Kodeksu karnego, który określa zasady wymiaru kary łączonej, w tym wymóg kary pozbawienia wolności nie niższej niż jedna trzecia dolnej granicy zagrożenia przy zbrodni. Wobec osób, wobec których zastosowano tymczasowy areszt, wykonanie orzeczenia rozlicza się według art. 80b § 4 Kodeksu karnego wykonawczego — okres faktycznego pozbawienia wolności zalicza się na poczet orzeczonej kary, a ten sam okres nie może być zaliczony na poczet różnych kar. Skazani mogą też wykonywać karę poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego, którego podstawą jest art. 43a § 1 Kodeksu karnego wykonawczego. Każde skazanie i wykonanie kary trafia do Krajowego Rejestru Karnego — rejestr obejmuje m.in. informacje o rozpoczęciu, zakończeniu i miejscu wykonywania kary oraz o uchyleniu środków zabezpieczających, o których mowa w art. 93a § 1 Kodeksu karnego. Wobec nieletnich nie stosuje się kar z Kodeksu karnego, lecz środki wychowawcze i poprawcze. Jeżeli czyn będący wykroczeniem wyczerpuje zarazem znamiona przestępstwa, art. 10 § 1 Kodeksu wykroczeń nakazuje orzec za przestępstwo i wykroczenie, wykonując surowszą karę, a przy zaliczaniu przyjmuje się jeden dzień aresztu za równoważny jednemu dniowi pozbawienia wolności oraz grzywnie od 20 do 150 złotych (art. 10 § 2 Kodeksu wykroczeń).
Sprawcy dorosli: po prawomocnym wyroku czeka ich wpis do Krajowego Rejestru Karnego, a kara może być wykonywana w systemie programowanego, terapeutycznego oddziaływania albo dozoru elektronicznego.
Od 2026 r. limit kosztowy dla samochodu osobowego w leasingu wynosi 100 000 zł dla auta emitującego co najmniej 50 g CO₂/km, 150 000 zł poniżej tego progu i 225 000 zł dla pojazdu elektrycznego lub napędzanego wodorem.
Dla auta za 150 000 zł netto to 34 500 zł, z czego przy użytku mieszanym odliczyć można 17 250 zł.
Dla przedsiębiorcy wybierającego leasing nie chodzi tylko o cenę rat, lecz o to, kto jest stroną amortyzacji, kiedy powstaje obowiązek podatkowy w VAT i czy umowa w ogóle zostanie uznana za leasing podatkowy. Różnice między leasingiem operacyjnym a finansowym rozstrzygane są przede wszystkim na gruncie ustawy o CIT (art. 17a–17h) i ustawy o PIT (art. 23a–23h), a w obszarze VAT — na podstawie ustawy o podatku od towarów i usług, która traktuje leasing operacyjny jako usługę (co do zasady stawka 23%), a leasing finansowy jako dostawę towaru opodatkowaną stawką właściwą dla przedmiotu. Kluczowe dla kwalifikacji umowy są warunki z art. 17b ust. 1 ustawy o CIT oraz art. 23b ust. 1 ustawy o PIT: umowa na czas oznaczony, suma opłat pomniejszonych o VAT odpowiadająca co najmniej wartości początkowej środka trwałego, a dla leasingu operacyjnego dodatkowo minimum czasowe (40% normatywnego okresu amortyzacji). Od 2026 r.
W leasingu operacyjnym opłatę wstępną i raty zalicza się do kosztów uzyskania przychodów, przy czym art. 16 ust. 5c ustawy o CIT i odpowiednio art. 23 ust. 5c ustawy o PIT ograniczają ten koszt do części opłaty stanowiącej spłatę wartości samochodu osobowego. W wariancie finansowym odpisów amortyzacyjnych dokonuje korzystający, co otwiera dostęp do jednorazowej amortyzacji środków trwałych z grup 3–8 KŚT (bez samochodów osobowych) do limitu 50 000 euro rocznie jako pomocy de minimis. Strony powinny pamiętać o następujących konsekwencjach wyjścia z umowy:
Z orzecznictwa i interpretacji wynika, że organy konsekwentnie wiążą status umowy z warunkami z art. 17b/23b — potwierdza to interpretacja indywidualna 0111-KDIB1-1.4010.230.2026.1.SH, w której usługi leasingu kwalifikowano przez pryzmat art. 17a pkt 1 i art. 17b ustawy o CIT. Analogicznie interpretacja 0112-KDIL2-2.4011.473.2026.3.KP potwierdza, że do samochodu wykupionego z leasingu operacyjnego po 31 grudnia 2021 r. stosuje się znowelizowane zasady opodatkowania jego dalszej sprzedaży. Przy umowach krótszych niż 6 miesięcy art. 23 ust. 5d ustawy o PIT (odpowiednio art. 16 ust. 5d ustawy o CIT) każe przyjmować jako wartość samochodu wartość przyjętą dla celów ubezpieczenia.
Praktyczny wybór sprowadza się do trzech scenariuszy: przy samochodach i sprzęcie cyklicznie wymienianym korzystny będzie leasing operacyjny z ratami w kosztach i VAT rozłożonym na 23-procentowe faktury; przy przedmiotach ze stawką VAT 8% (np. Na ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych ani raty, ani odpisy nie obniżają podatku dochodowego, ale odliczenie VAT pozostaje możliwe w obu wariantach. Dla firm finansujących istotne jest, że art. 17f ust. 1 ustawy o CIT i art. 23f ust. 1 ustawy o PIT wyłączają opłaty stanowiące spłatę wartości początkowej z przychodów finansującego tylko przy łącznym spełnieniu warunków umowy. W razie niewypłacalności korzystającego znaczenie ma art. 77 Prawa restrukturyzacyjnego, który częściowo ujmuje wierzytelności z umowy leasingu przed dniem otwarcia postępowania. Firmy rozważające wariant graniczny powinny zabezpieczyć się interpretacją indywidualną.
zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia z 16 kwietnia 2019 r. zgłoszenie następuje w terminie 3 dni od dnia stwierdzenia szkody;
niezadowolony właściciel gruntu lub dzierżawca może w terminie trzech miesięcy od doręczenia decyzji wnieść powództwo do sądu właściwego ze względu na miejsce szkody.
Rolnicy z gminy Dębno, którzy ponoszą koszty ogrodzeń i pastuchów elektrycznych przeciw dzikom i jeleniom, na dziś nie otrzymają żadnej dopłaty do zabezpieczeń — odpowiedź MRiRW na interpelację nr 20181 nie zapowiada ani funduszu, ani programu, ani harmonogramu. Państwo zapewnia im natomiast gotowy system odszkodowań: za szkody w uprawach i płodach rolnych wyrządzone przez dziki, jelenie, daniele i sarny odpowiada co do zasady dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego, a poza obwodami łowieckimi — Skarb Państwa. Zagadnienie prawne dotyczy więc dwóch płaszczyzn: obowiązków wynikających z ustawy z dnia 13 października 1995 r. — Prawo łowieckie (art. 46, art. 46a–46e, art. 50) oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z 16 kwietnia 2019 r. w sprawie szczegółowych warunków szacowania szkód, a pytanie o prewencyjne dofinansowanie pozostaje poza obowiązującymi przepisami i wymagałoby nowej legislacji, o którą właściwy jest minister klimatu i środowiska, nie rolnictwa.
Poszkodowany rolnik musi działać szybko i według ściśle określonej procedury:
Od ustaleń przysługuje odwołanie — do nadleśniczego w obwodach dzierżawionych albo do dyrektora regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych w obwodach zarządzanych. 46e, przywołany w źródle [15]). Na obszarach niewchodzących w skład obwodów łowieckich odszkodowania za szkody dzików, jeleni, danieli i sarni wypłaca zarząd województwa, a za zwierzęta objęte całoroczną ochroną odpowiada Skarb Państwa na podstawie art. 50 Prawa łowieckiego. Kosztów prewencji przepisy nie przerzucają na dzierżawcę jako obowiązku ustawowego wobec konkretnego rolnika — koła łowieckie finansują je dobrowolnie, co potwierdza kwota ok. 10,5 mln zł w łowieckim roku 2025/2026 przekazana przez Polski Związek Łowiecki.
Dla rolnika praktyczny wniosek jest taki, że jedyną pewną ścieżką odzyskania strat pozostaje terminowe zgłoszenie każdej szkody w 3-dniowym terminie i udział w szacowaniu, a koszty ogrodzeń trzeba ponosić we własnym zakresie. Scenariusze:
Najbliższym punktem do śledzenia jest ewentualna odpowiedź Ministra Klimatu i Środowiska na sprawę zmian przepisów oraz prace legislacyjne.